Zamieszanie i walkower?
W świecie siatkówki trwa gorąca dyskusja po meczu Delecty Bydgoszcz z AZS Politechniką Warszawską, w którym wystąpił nieuprawniony zawodnik. Dla trenera Panasa sprawa jest prosta – walkower. Innego zdania jest Andrzej Lemek – szef Wydziału Sędziowskiego PZPS.
Andrzej Lemek, przewodniczący Wydziału Sędziowskiego PZPS uważa jednak, że sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. – Na pewno sędziowie popełnili błąd dopuszczając do zmiany Konarskiego, a wcześniej zezwalając na jego rozgrzewkę. Z drugiej strony błąd popełnił także drugi trener i trener Wspaniały, źle wpisując zawodnika.
- Przeglądaliśmy tą sytuację. Było tak, że sędziowie owszem cofnęli jedną akcję, ale Dawid Konarski był dłużej na boisku, niż jeden punkt, także więcej ich powinno być cofniętych. W naszej ocenie należało cofnąć wszystkie punkty, które zespół zdobył w tym secie i w całym meczu. Czyli powinno być 1:0 dla nas i 12:0 w drugiej partii – ocenia szkoleniowiec jednej z drużyn.